piątek, 31 sierpnia 2007

Ball Player, czyli odtwarzacz MP3 z kulką

Ball Player to interesujący prototypowy odtwarzacz MP3. Urządzenie wyróżnia się tym, że obsługujemy je za pomocą manipulatora kulkowego.
Projektantem odtwarzacza Ball Player jest niejaki Dae-Ki Hong. Urządzenie, w porównaniu do całej rzeszy 'empetrójek' dostępnych na rynku, wyróżnia się zastosowaniem, zamiast tradycyjnych przycisków, manipulatora kulkowego. Znajduje się on na jego środku pomiędzy czterema ikonami. Dwie (umieszczone na górze i na dole) odpowiadają za ustawianie głośności, podczas gdy pozostałe są wykorzystywane przy zmianie ścieżek.

Obsługa jest banalnie prosta. Obracając kulką w kierunku wybranej ikony (podświetla się ona wtedy na niebiesko) uruchamiamy kryjącą się pod nią funkcję. Co ciekawe, możemy odtwarzacz również położyć na dowolnej płaskiej powierzchni (np. na biurku) i kontrolować jego pracę przesuwając go podobnie jak myszkę komputerową - w lewo/prawo lub górę/dół.

Niestety nie wiadomo, czy urządzenie trafi do produkcji.

PC World Komputer

piątek, 24 sierpnia 2007

Właściciele odtwarzaczy mp3 = złodzieje

Szef Universal Music Group mówi otwarcie co sądzi o użytkownikach przenośnych odtwarzaczy. Podpowiedź: nie lubi ich za bardzo.

Doug Morris, prezes Universal Music Group, stwierdził w wywiadzie dla magazynu Billboard, że „...odtwarzacze plików mp3 to tak naprawdę repozytoria skradzionej muzyki, a ich producenci zdają sobie z tego sprawę. Pora, żebyśmy zaczęli na tym zarabiać”.

Wypowiedź Morrisa miała miejsce w przededniu premiery przenośnego odtwarzacza mp3 Microsoftu o nazwie Zune. Microsoft podpisał umowę z UMG, wydawcą płyt m.in. U2, Eminema, Kanye Westa, na mocy której procent przychodów od każdego sprzedanego Zune’a zostanie przekazany na konto Universal. Dzięki umowie Microsoft uzyskał licencję na dystrybucję utworów wykonawców zrzeszonych w UMG . Poza wspomnianą opłatą, firma otrzymuje również procent od każdego sprzedanego utworu i stałych subskrypcji.

Universal Music Group jest największym wydawcą muzyki na świecie, a jego udział w rynku szacowany jest na poziomie 25.5% procent. W jej skład wchodzi kilkadziesiąt firm nagraniowych – od tuzów rynkowych, jak Geffen i Def Jam, po małe, niezależnie wytwórnie.

Zune, przenośny odtwarzacz plików mp3 Microsoftu, trafia dziś do sklepów w Stanach Zjednoczonych. Choć planem firmy było stworzenie tzw. „zabójcy iPoda”, pierwsze informacje o urządzeniu wskazują, że nie podoła ono temu zadaniu. Podobnie jak iPod, Zune korzysta ze specjalnego oprogramowania do zakupu muzyki on-line, wzorowanego na sklepie Apple iTunes, ale opartym na bliźniaczym systemie Xbox Marketplace.

Choć Zune posiada możliwość wymiany plików muzyczny przez adapter WiFi, użytkownicy informują, że opcja ta jest znacznie ograniczona – nabyty w ten sposób plik można odtworzyć jedynie trzy razy. Ponieważ jednak Microsoft nie zawarł ugody z niektórymi firmami, utwory niektórych wykonawców nie mogą być w ogóle kopiowane.

Na specjalnych koncertach z okazji premiery urządzenia zagrali Red Hot Chilli Peppers, Queens of the Stone Age i T.I.

źródło: http://www.valhalla.pl/

środa, 22 sierpnia 2007

Weź swoją empetrójkę na trening

Uprawiasz jogging, chodzisz na aerobik i potrzebujesz się skupić na treningu. Idealne do tego są odtwarzacze mp3, które miło i przyjemnie „odetną” cię od świata zewnętrznego. Jeśli jednak trzeba będzie z nimi biegać, skakać i ćwiczyć – muszą spełnić odpowiednie warunki. To samo dotyczy słuchawek. Wszystkiego dowiecie się za chwilę…

Po pierwsze musicie wiedzieć, że odtwarzacz z pamięcią flash to konieczność. Na starcie odpadają wszelkie urządzenia które posiadają wbudowany dysk twardy. Poza tym, że są większe i cięższe, ich delikatne dyski twarde mogą nie przeżyć upadku na naszym gymie.

Pierwszy pomysł to stylowy iPod Nano (od ok. 600 zł). Cieniutka obudowa (jedynie 6,5 mm), bardzo duży i jasny ekran LCD, pięć modnych kolorów do wyboru i trzy pojemności (2GB, 4GB i 8GB). Do tego długi czas działania na wbudowanym akumulatorze i waga ok. 40 g.

Jeśli jednak chcesz nieco mniej stylu, ale więcej funkcjonalności (i więcej pieniędzy w kieszeni) dobrym pomysłem będzie Sansa Express (od ok. 180 zł). Co prawda występuje tylko w wersjach 1GB i 2GB, ale za to ma dodatkowy slot na karty microSD, dzięki czemu jego pojemność można powiększyć o dodatkowe 2GB. Do tego funkcja dyktafonu (przydaje się w dzisiejszych czasach) oraz radio FM. Sansa Express ma wbudowane łącze USB, więc nie potrzeba kabelków do podłączenia się do komputera. Jeden kłopot mniej.

Ktoś powie, chcę coś stylowego, ale przecież nie musi być to iPod. I wtedy rozwiązaniem może być iRiver Y60 (od ok. 260 zł), dostępny zarówno w pastelowych kolorach (niebieski i żółty) jak i w tych „zwykłych” czyli w czerni i bieli. Na jednej baterii AAA (tej mniejszej niż paluszek) potrafi grać do 18 godzin. Dostępny jest w wersjach 1GB, 2GB i 4GB.

Można też być zwolennikiem prostoty. W kwestii prostoty nie zawiodą nas iPod Shuffle (od ok. 300 zł) oraz Creative Zen Stone Plus (od ok. 210 zł), przy czym ten drugi oczywiście zagra dla nas taniej.Na koniec przydadzą się słuchawki. Ale nie takie zwykłe, w których podczas ćwiczeń zaplączemy się w kable. Nam potrzebne są słuchawki bezprzewodowe, takie jak Logitech Wireless Headphones, które korzystają z technologii Bluetooth (niestety, od ok. 350 zł).

I teraz można już lecieć na trening. Powodzenia.

Źródło: Apple, SanDisk, Creative, Logitech, iRiver

wtorek, 21 sierpnia 2007

Nowoczesny odtwarzacz MP3 o sportowym design’ie

ZEN STONE PLUS – KOSMICZNY KAMIEŃ W MUZYCZNEJ GALAKTYCE CREATIVE


Firma Creative (NASDAQ: CREAF) wybrała Europejski Dzień Muzyki (21 czerwca) na datę premiery najnowszego odtwarzacza MP3 Creative ZEN Stone Plus. Ten nowoczesny odtwarzacz MP3 o sportowym design’ie z pamięcią 2 GB nie tylko odtwarza muzykę, ale posiada także radio UKF, zegar ze stoperem i dyktafon oraz okrągły, podświetlany na niebiesko ekran. Wszystko to w atrakcyjnej cenie 259 PLN brutto. Doskonały do biegania, gdy spieszysz się z lekcji na lekcję, ćwiczysz na siłowni lub jedziesz do pracy.



Nowy ZEN Stone Plus będzie dostępny w sześciu lśniących kolorach – czarnym, białym, czerwonym, niebieskim, różowym i zielonym. Odtwarzacz ma gładki, opływowy kształt i dobrze leży w dłoni, a pamięć 2GB pomieści do 1000 utworów*. Odtwarza muzykę z plików MP3 i WMA, ale także książki audio w formacie Audible i MP3.

‘’Po latach doświadczeń i obserwacji potrzeb pokolenia, dla którego nowe technologie są naturalnym środowiskiem, zaprojektowaliśmy prosty, atrakcyjny wizualnie i jednocześnie funkcjonalny odtwarzacz ZEN Stone o pojemności 1 GB, który kosztuje zaledwie 139 PLN” - powiedział Sim Wong Hoo, prezes zarządu i dyrektor generalny Creative. „Teraz prezentujemy ZEN Stone Plus. Za 259 PLN można mieć odtwarzacz z 2 GB pamięci, jasnym ekranem, radiem UKF oraz z wbudowanym mikrofonem, dzięki któremu odtwarzacz może pełnić funkcję dyktafonu. Jest też zegar ze stoperem i korektor barwy dźwięku. ZEN Stone Plus współpracuje z każdym komputerem PC.”

ZEN Stone Plus nie wymaga sterowników - wystarczy przeciągnąć i upuścić wybrane piosenki z dysku komputera do pamięci odtwarzacza. Podświetlany na niebiesko, owalny ekran z czytelnymi ikonami, ułatwia wybór funkcji odtwarzacza i sposobu odtwarzania utworów - z folderów lub listy odtwarzania.

Creative ZEN Stone Plus – przegląd
  • 2 GB pamięci - pojemność do 1000 utworów.*
  • Okrągły niebieski wyświetlacz ułatwia wybór utworu i korzystanie z innych funkcji.
  • Odtwarzacz MP3, radio UKF, zegar ze stoperem, dyktafon – wszystko w jednym!
  • Programowany przycisk skrótu ułatwiający dostęp do wybranej funkcji.
  • Wbudowany akumulator wielokrotnego ładowania – do 9,5 godzin odtwarzania muzyki.
  • Dostępny w kolorach: czarnym, białym, zielonym, niebieskim, czerwonym i różowym .

Akcesoria
Odtwarzacz ZEN Stone Plus wejdzie na rynek z szerokim zestawem akcesoriów:
Creative TravelSound ZEN Stone to przenośne głośniki dla odtwarzaczy ZEN Stone Plus i ZEN Stone, dostępne w kolorze czarnym lub białym. Wyróżniają się zaokrąglonymi kształtami i wbudowaną podstawką, umożliwiającą ustawienie na płaskiej powierzchni i słuchanie muzyki z odtwarzacza. Lekki, wszechstronny system posiada miniaturowe przetworniki, które zapewniają czyste brzmienie. Czas odtwarzana na dwóch bateriach alkalicznych AAA to ponad 20 godzin. Głośniki mogą również działać bez baterii z niskim poziomem głośności, wykorzystując akumulator odtwarzacza.
TravelSound ZEN Stone dostępny jest w cenie 129 PLN brutto.



Użytkownicy mogą personalizować odtwarzacz ZEN Stone Plus za pomocą atrakcyjnych silikonowych etui z klipsem, dostępnych w pięciu kolorach. Pozostałe akcesoria to: sportowy pasek na ramię z etui, stylowy pasek na nadgarstek ułatwiający korzystanie z zegara / stopera, oraz elegancki brelok z miniaturowym futerałem na odtwarzacz.


Więcej informacji o Creative ZEN Stone Plus znajduje się na stronach na stronie www.creative.pl.

Odtwarzacz Creative ZEN Stone Plus dostępny będzie na rynku polskim od końca czerwca w cenie 259 PLN brutto.

* Czterominutowe utwory o jakości 64 kbps w formacie WMA.




Creative
Creative (Nasdaq: CREAF) jest światowym liderem w dziedzinie produktów do rozrywki cyfrowej, współpracujących z komputerami osobistymi i Internetem. Firma zasłynęła z produkcji kart dźwiękowych Sound Blaster początkując multimedialną rewolucję. Dziś Creative stanowi awangardę rozrywki cyfrowej na platformie PC, m.in. dzięki wielokrotnie nagradzanym odtwarzaczom MP3 serii Zen. Innowacyjne rozwiązania sprzętowe, opatentowane technologie, aplikacje i usługi, wykorzystujące możliwości Internetu, dostarczają klientom wysokiej jakości rozrywkę– w każdym miejscu i czasie.

Firma Creative Technology, z centralą w Singapurze, powstała w 1981 roku. Oddział Creative Labs Europe utworzono w 1993 roku w celu zwiększenia udziału firmy w rozwijającym się rynku europejskim. Europejski oddział i centrum operacyjno-techniczne znajduje się w Dublinie w Irlandii, skąd firma zapewnia dostawy i pomoc techniczną dla rynku europejskiego. Centrala zapewnia również strategiczną obsługę klientów oddziałów sprzedaży Creative w krajach Beneluksu, Danii, Francji, Niemczech, Włoszech, Polsce, Portugalii, Rosji, Hiszpanii, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Europejski oddział firmy zatrudnia około 350 osób. Dodatkowe informacje dostępne są na stronie europe.creative.com

poniedziałek, 20 sierpnia 2007

Niedrogi odtwarzacz MP3?

W poszukiwaniu niedrogiego odtwarzacza MP3 z pewnością przyjdzie nam zmierzyć się z cała gamą egzotycznych marek z dalekiego wschodu, których nazwy tak naprawdę niewiele nam mówią. O jakości tych urządzeń lepiej nie debatować, bo bywa z tym naprawdę różnie. Czy w takim razie jest możliwy kompromis między ceną, a jakością? Po kilku dniach testowania odtwarzacza Pentagram Vanquish R Slim doszliśmy do wniosku, że jest to ciekawe multimedialne urządzenie, które może spełnić podstawowe oczekiwania miłośnika MP3.


Pierwsze wrażenie

Pobieżny rzut okiem na sylwetkę urządzenia może wzbudzić szczery uśmiech. Czy nie przypomina on nam popularnego konkurenta? Cóż, śpieszymy donieść, że nie tylko Pentagram skorzystał z tego wzorca. Pomijając tę zbieżność okazuje się, że projektanci całkiem zgrabnie poradzili sobie z opakowaniem playera.

Obudowa wykonana jest na bardzo przyzwoitym poziomie. Jej poszczególne elementy wykonane są precyzyjnie, jakość tworzyw nie budzi zastrzeżeń. Bardzo dobrze prezentuje się przedni plastikowy panel jak i tylni aluminiowy. Jedyne co nie przypadło nam do gustu, to słabszej jakości tworzywo z którego wykonano okrągły przycisk sterujący.

Na obudowie znajdziemy zestaw podstawowych przycisków, przełącznik zasilania, gniazdo mini USB, metalowe "oczko" do zawieszenia smyczy, otwór mikrofonu oraz gniazdo słuchawkowe. To ostatnie niestety w nietypowym standardzie "micro-jack". Oznacza to, że bez przejściówki nie podłączymy do niego standardowych słuchawek korzystających z złącza mini-jack 3.5mm. Jest to z pewnością duży minus tego playera.

Kolorowy, 1.5-calowy wyświetlacz LCD potrafi wyświetlić 65 tysięcy kolorów, lecz nie należy spodziewać się po nim cudów. Mimo niedużej rozdzielczości jest czytelny, jakość wyświetlanej grafiki jest na przyzwoitym poziomie. Z pewnością lepiej tu wypadają proste kolorowe grafiki niż najeżone szczegółami fotki.

W opakowaniu dostarczonym przez producenta, oprócz odtwarzacza, znajdziemy białe stereofoniczne słuchawki, smycz, płytę ze sterownikami, przewód USB, papierową instrukcję w języku polskim i angielskim, oraz ładowarkę. 230-voltowy lekki zasilacz ma wyjście USB, do którego podpinamy przewód USB, a dalej odtwarzacz. Proste i bardzo funkcjonalne - zwłaszcza w podróży.

Obsługa / odtwarzanie muzyki

Odtwarzacz uruchamia się błyskawicznie. Główne menu graficzne zawiera listę dostępnych funkcji, a każda z nich opatrzona została stosowną grafiką i opisem. O pomyłkę naprawdę trudno. Użytkownik ma do wyboru kilka trybów. Są to: odtwarzanie muzyki, wideo, radio FM, dyktafon, odtwarzanie zarejestrowanych notatek, przeglądarka zdjęć, Ebook, opcje systemowe oraz gra.

Zaletą interfejsu jest jego prostota i wygoda obsługi. Poszczególne elementy są dobrze rozlokowane, nieprzesadnie rozbudowane, dzięki czemu przemieszczanie się między nimi nie stwarza większych problemów. Niestety dopatrzyliśmy się jednego, dość istotnego niedociągnięcia. Choć producent zadbał o polskie tłumaczenie interfejsu, to przyznać trzeba, że zrobił to dość nieprecyzyjnie. Zdarza się, że niektóre opisy są w języku polskim, a niektóre angielskim.

Jednak zasadniczym mankamentem menu jest jego stosunkowo powolne działanie. Dla osób bardzo niecierpliwych oczekiwanie na przełączenie się kolejnych ekranów może być zabójcze. Na czym to polega? Dla przykładu można porównać prędkość działania menu w low-endowych i topowych telefonach najpopularniejszego producenta komórek.

Dużą zaletą Pentagrama jest możliwość bezpośredniego wrzucania MP3. Podłączamy playera do portu USB, przeciągamy folder z plikami i już po chwili możemy odtwarzać pliki. Dla przykładu Apple i Sony wymagają korzystania z specjalnego oprogramowania konwertującego muzykę do odpowiedniego formatu.

Zestaw tradycyjnych funkcji związanych z odtwarzaniem - przewijanie, powtarzanie, losowy wybór utworu - działa bez zarzutu. Interfejs graficzny, mimo iż trochę ubogi jest dość przejrzysty. W trakcie odtwarzania widoczny jest czas bieżący, długość utworu, poziom kodowania pliku (bitrate), wybrany tryb korekty dźwięku, tryb powtarzania (lub jego brak). Dostępne są również informacje o poziomie baterii oraz numer aktualnie odczytywanego utworu.

Wgrywanie plików multimedialnych jak już wspomnieliśmy to bułka z masłem. Transfer pomiędzy komputerem, a playerem wynosi mniej więcej 1.1MB/s - to dobry wynik. Dla przykładu testowany przez nas Apple iPod Shuffle jest szybszy o 25%, a Creative Stone o około 20% wolniejszy.

Istotną kwestią w przypadku Vanquish jest dołączony zestaw słuchawkowy. Bazuje on na mniej popularnym złączu mikro-jack, dlatego też ich zmiana wiąże się z nieuchronnym zakupem stosownej przejściówki.
Dołączone w komplecie słuchawki grają przyzwoicie, jakość brzmienia nie odstaje tu od średniej oferowanej przez konkurencję.

Wśród opcji R Slim do dyspozycji mamy podgląd plików wideo. Brzmi bardzo interesująco, ale należy podejść do tej opcji z dystansem. Wbudowany ekran LCD dysponuje dość niską rozdzielczością, a na dodatek oprogramowanie nie pozwala na oglądanie filmików na pełnym ekranie. Uznajmy to za sprawnie działający gadżet.

Podobnie ma się sprawa z plikami graficznymi typu JPEG, GIF, BMP. Mały ekran zdecydowanie lepiej nadaje się do przeglądania niskiej rozdzielczości obrazków, prostych grafik, zdjęć z telefonu komórkowego - im mniej szczegółów tym lepiej.

Na pokładzie Vanquisha dostępne jest również radio FM. Ma wyszukiwanie stacji i ich zapamiętywanie, funkcję nagrywania z wykorzystaniem aktualnie odbieranej stacji radiowej. Radio działa poprawnie, choć miewa większe problemy w chwili, gdy słabnie sygnał - odczuć to można zwłaszcza na przedmieściach, podczas szybkiego przemieszczania się samochodem czy autobusem.

Pozornie skromny Pentagram kryje w sobie jeszcze trzy opcje. Jest nią między innymi pozycja oznaczona jako "Ebook". Spełnia ona proste zadanie czytnika plików tekstowych (TXT oraz LRC). Co ważne dekoduje poprawnie polskie znaki. Pliki wgrywamy bezpośrednio do głównego folderu urządzenia.

Na koniec pozostał nam dyktafon oraz pozycja "Game". Ten pierwszy korzysta z wbudowanego, miniaturowego mikrofonu. Do dyspozycji mamy dwa tryby nagrywania: niski i wysoki. Różnice oczywiście wiążą się z jakością dźwięku i ilością zajmowanej pamięci. Funkcja działa bez zarzutu, jakość dźwięku nie budzi zastrzeżeń, choć nie należy się łudzić, że przy pomocy tego mikrofonu zarejestrujemy sygnał ze środka sali wykładowej czy konferencyjnej.

Dodatkową rozrywkę, również w trakcie słuchania muzyki, zapewni nam gra. Proste Sudoku opatrzone dość niewyszukaną grafiką. Dla fanów.

Oprogramowanie

Prostota obsługi to z pewnością duża zaleta Pentagrama. Do transferu plików multimedialnych wystarczy nam jedynie Eksplorator Windows. Urządzenie widoczne jest w systemie jako "dysk wymienny" z obsługą plików w formacie FAT. Brak wymogu stosowania dodatkowych aplikacji wbrew pozorom upraszcza obsługę.

W zestawie znajdziemy jednak 3-calową płytę CD, na której umieszczono sterowniki do starszych wersji Windows - m.in. 98SE. Ponadto producent załączył instrukcję obsługi w postaci elektronicznej oraz prosty program do konwertowania plików wideo do formatu odczytywanego przez Vanquish R Slim. Działa bez zarzutu.

Podsumowanie

Niedrogi i funkcjonalny, taki jest odtwarzacz Pentagram Vanquish R Slim. Z pewnością sprawdzi się jako miejski odtwarzacz, w którym pomieścimy dostateczną ilość muzyki na cały dzień. Sprawna i prosta obsługa, wiele dodatkowych opcji, czynią to urządzenie atrakcyjnym na tle konkurentów. Z pewnością przypadnie on osobom, które poszukują niedrogiego rozwiązania, nie chcą wyrzucać zbyt dużej części budżetu na multimedialny gadżet. Mimo drobnych wad, takich jak powolnie działające menu, urządzenie można z pewnością uznać za ciekawy sprzęt za nieduże pieniądze.

źródło: http://www.benchmark.pl/r.php?file=http://www.benchmark.pl/artykuly/recenzje/Vanquish_R_Slim/strona-1.html

niedziela, 19 sierpnia 2007

Popularność mp3 nie słabnie

Popularność mp3 nie słabnie i na rynku pojawiają się coraz to nowe modele odtwarzaczy. Przyciągają wzrok niebanalnym wyglądem czy nowymi funkcjami, które jeszcze nie tak dawno były niespotykane. Mowa o funkcji odtwarzania filmów i zdjęć, które oprócz muzyki, maja umilić życie użytkownikowi. Dzisiaj przestawimy nowe, wielozadaniowe odtwarzacze MSI.

MEGA PLAYER 536 i MEGA PLAYER 540

- możliwości i dane techniczne

Odtwarzacze MEGA PLAYER 536 i MEGA PLAYER 540 mają te same parametry użytkowe, różnią się jedynie rodzajem sterowania (536 - panel dotykowy, 540 - joystick). Dlatego też najpierw poznamy cechy wspólne obu odtwarzaczy, potem przejdziemy do znikomych różnić. Tak więc, oba odtwarzacze wspierają formaty mp3 i WMA (z DRM). Poza tym, mamy możliwość nagrywania muzyki z wbudowanego radia FM oraz wejścia liniowego. Jest też funkcja dyktafonu. Nagrany materiał zostanie zapisany w formacie mp3 lub WAV. Oba odtwarzacze pozwalają także na przeglądanie zdjęć JPEG z funkcją slideshow. Jest także wsparcie dla plików video w dość specyficznym formacie, mianowicie M-JPEG. O wszystkich funkcjach w praktyce w dalszej części artykułu.

W obu odtwarzaczach znajdziemy 4GB miejsca na dane, co na obecne czasy można uznać za pojemność więcej niż satysfakcjonującą. W obu playerach również znajdziemy ten sam ekranik 1.8" CSTN 128x160 pikseli. Taka sama jest też waga odtwarzaczy (95g) oraz czas pracy na baterii (około osiem godzin). Bardzo podobne są również wymiary (z wyjątkiem szerokości) jak i inne szczegóły, które w przejrzystej formie znajdziecie w tabelkach. Podczas zapoznawania się z nimi warto zwrócić uwagę na jeden szczegół, mianowicie moc wyjściową odtwarzaczy, która jest nieco większa w modelu 536. W praktyce okazuje się, że odtwarzacz ten gra głośniej. Nie jest to jednak tak duża różnica, aby była mocnym argumentem skłaniającym właśnie do wyboru do modelu 536. Za to, jego dość istotnym plusem, jest wbudowany slot na karty SD/MMC. Dzięki temu w prosty sposób możemy zwiększyć pojemność pamięci odtwarzacza lub przenieść do niego dane, typu fotki z aparatu cyfrowego. Na wyposażeniu odtwarzaczy znajdziemy niezbędne okablowanie, zasilacz, słuchawki oraz sterowniki na płycie CD-ROM wraz z instrukcją.

- wygląd i funkcjonalność

Obcując z odtwarzaczami MSI nie można oprzeć się wrażeniu, że na ich styl bardzo wypłynął iPod. Już począwszy od samego opakowania widać, że nikt tutaj nie wysilał się na specjalną oryginalność - sposób zapakowania odtwarzaczy jak i samo opakowanie w środku jest niemal identyczne jak w produkcie Apple. Nic to, pozory mylą, tak więc nie ma co wydawać pochopnego wyroku. Tyle że, cech wspólnych z iPodem jest cała masa. Na przykład kolorystyka, która jest mieszaniną bieli i... szarości. Bowiem tył 536 i boki 540 są wykonane z plastyku, który ma przypominać połyskujące iPodowe aluminium. Niestety, połysku nie ma prawie żadnego. Plus taki, że odtwarzacze mp3 są bardziej odporne na wszelakie zarysowania. Przechodząc dalej, także rozmieszczenie przycisków po bokach odtwarzaczy jest niemal identyczne z iPodem. W tym wszystkim tak naprawdę mi nic nie przeszkadza, bo playery są dość ładne i dobrze wykonane. Dodatkowo rozmieszczenie przycisków wydaje się optymalne. Jedyna "wada", że pomysły te nie są autorstwa MSI. Szczerze powiedziawszy ciężko powiedzieć, czy wzorowanie się na najpopularniejszych odtwarzaczu mp3 na świecie można uznać za minus, gdy robi tak nawet Creative. Mimo wszystko, warto zwrócić uwagę na fakt, jak ogromnie iPod wypłynął na rynek przenośnych odtwarzaczy muzyki.

Centrum dowodzenia w modelu 540 stanowi joystick, który pozwala na szybkie i sprawne poruszanie się po menu. Jest ono przejrzyste i identyczne w obu odtwarzaczach. Mamy szybki dostęp do najważniejszych funkcji i szeregu ustawień. Menu na szczęście nie przypomina tego znanego z iPoda. Mimo dość podobnego rozmieszczenia elementów menu, mamy kolorowe ikony i nieco inny sposób zarządzania zawartością wbudowanego dysku. Joystick w modelu 540 działa dość precyzyjnie jest i na tyle ciężko, że po kilku godzinach obcowania z odtwarzaczem zrobił mi się mały odcisk. Po bokach joysticka mamy dwa przyciski, które znacznie ułatwiają poruszanie się po menu.

Model 536 wygląda niemal identycznie, jest tylko znacznie szerszy. Jak już wspomniałem na początku recenzji, tutaj joystick zastąpił panel dotykowy. Takie rozwiązanie podoba mi się o wiele bardziej. Po pierwsze, powierzchnia odtwarzacza z wierzchu jest plaska co dodaje mu uroku. Pod drugie panel dotykowy ma sześć "czułych miejsc" i w porównaniu do joysticka wraz z przyciskami z modelu 536 pracuje znacznie sprawniej. Już nie wspominając o tym, że panel dotykowy do obsługi nie wymaga niemal jakiegokolwiek wysiłku. Tak jak w iPodzie, wystarczy lekkie muśnięcie palcem i gotowe. Jedyny minus panelu dotykowego w 536 jest taki, że za każdym dotknięciem punkty dotykowe podświetlają się na chwile na zielono. W pierwszej chwili może się to podobać, jednak po czasie ogromnie przeszkadza i razi. Na dodatek tego bajeru nie można wyłączyć. Mimo to, gdybym miał wybierać, zostaje przy modelu 536. Nie mam niestety pojęcia jedynie czemu jest tyle szerszy, skoro ekranik jest i tak umieszczony w dziwny sposób.

Ekranik to niestety najsłabszy punkt odtwarzaczy. Mimo dość dobrej jakości i odwzorowania barw jego rozdzielczość jest zbyt mała. 128x160 pikseli to rozdzielczość słaba jak na telefon komórkowy a co dopiero na odtwarzacz mp3 z funkcją odtwarzania video. Nawet nie mam zamiaru krytykować MSI za to, że wspierany jest jedynie cudaczny format M-JPEG z którego tak naprawdę nikt obecnie nie korzysta. Nawet gdyby playery oferowały możliwość odtwarzania H.264, to cóż z tego? Czy video, czy zdjęcia, czy nawet menu odtwarzaczy, wszystko na tym ekraniku prezentuje się biednie. Na zdjęciach niewiele widać, tak samo na video. Moim zdaniem obie funkcje są po prostu nieprzydatne, bo rozdzielczość ekraniku nie pozwala na komfortowe oglądanie zdjęć czy filmików. Różnica między iPodem video jest po prostu kolosalna i o jakimkolwiek porównaniu nie może być mowy. Na dodatek, nie mam pojęcia czemu ekranik ma format 3:4, bowiem tak trzeba chyba nazwać rozdzielczość 128x160 pikseli. Ani to dobre do oglądania zdjęć ani tym bardziej video, gdzie obowiązują formaty 4:3 czy 16:9. Najciekawsze, że model 536 jest na tyle szeroki, iż można było bez problemu obrócić ekranik o 90 stopni. Niestety, nic z tego.

- w praktyce

Na szczęście podstawowa funkcja, czyli odtwarzanie muzyki, jest realizowana w sposób więcej niż zadowalający. Zwyczajowo słuchawki dołączone do obu odtwarzaczy są dość słabe, po wymianie ich na coś lepszego dźwięk zmienia się nie do poznania. Jest szczegółowy, dojść przestrzenny z mocnym basem. Nie ma co prawda w nim nic niesamowitego, ale odtwarzacze MSI grają naprawdę dobrze. Z firmowymi słuchawkami jednak niestety tylko dostarczenie. Sporo pomaga efekt SRS WOW. Mimo to, najbardziej da się odczuć brak basu i przestrzeni, co jest najczęstszą wadą przeciętnej jakości słuchawek. Niewiele można poprawić za pomocą wbudowanego equalizera. Jeśli więc zdecydujesz się na któryś z odtwarzaczy MSI, musisz się przygotować na obowiązkową wymianę słuchawek. Warto zaznaczyć, że poza dobrym brzmieniem mp3 ładnie gra także radio. Co prawda czysto odbierają tylko najbardziej znane stacje. Na przykład hardrockowe radio Maryja. Jednak przyjemność ze słuchania radia jest naprawdę duża. Jest to funkcja, którą poszczycić nie może się iPod. Co poza tym? Dobrze działa dyktafon jak i funkcja nagrywania audycji z radia czy wejścia liniowego. W każdym przypadku jakość zarejestrowanego materiału jest więcej niż dobra, za co należy pochwalić MSI. Także przydatna jest funkcja pozwalająca zapamiętać ustawienia 15 stacji radiowych w pamięci odtwarzaczy.

- podsumowanie

Nie mam zamiaru ukrywać, że oba modele MSI mnie w dużym stopniu zawiodły. Nawet jeśli są to proste klony iPoda, to samo wzorowanie się na produkcie Apple nie wystarczy - trzeba coś więcej. Tutaj mamy rozwój, tyle że zdecydowanie wsteczny. Dość duża pamięć, radio, dobra jakość dźwięku, dyktafon i zwyczajowo dobre wykonanie, to jedyne plusy odtwarzaczy MSI. Chciałem dodać do tego odtwarzanie video i zdjęć, jednak niska rozdzielczość ekraniku wręcz odrzuca od tych funkcji. Poza tym, kto słyszał o takich proporcjach ekranu? W sumie wychodzi na to, że w cenie obu modeli MSI można nabyć lepiej grające odtwarzacze, pozbawione funkcji odtwarzania video i zdjęć.

MEGA PLAYER P640

- możliwości i dane techniczne

Model P640 jest starszym bratem przedstawionych powyżej odtwarzaczy. Tym samym, jego możliwości wyglądają niemal identycznie. Odtwarzacz wspiera formaty mp3 i WMA (z DRM) i ma możliwość nagrywania muzyki z wbudowanego radia FM oraz wejścia liniowego. Również tutaj znalazła się funkcja dyktafonu, gdzie nagrany materiał zostanie zapisany w formacie mp3 lub WAV. Odtwarzacz pozwalają także na przeglądanie zdjęć JPEG z funkcją slideshow i plików video, znowu w specyficznym formacie M-JPEG. W odróżnieniu od powyższych modeli P640 wyposażono w 8GB pamięci, co pozwala zmieścić naprawdę dużo muzyki. Przy takiej pojemności można by nawet pozwolić sobie na używanie formatów, jednak o wsparciu dla choćby jednego z nim nikt nie pomyślał. Jest za to możliwość otwierania plików tekstowych (txt lub lrc unicode). Na plus należy zaliczyć również fakt, że P640 gra zdecydowanie najgłośniej i najdłużej (do 16 godzin) ze wszystkich trzech modeli. W środku opakowania znajdziemy ponownie standardowy zestaw, czyli niezbędne okablowanie, zasilacz, słuchawki oraz sterowniki na płycie CD-ROM wraz z instrukcją.

- wygląd i funkcjonalność

Sprzęt kryje się po raz kolejny w opakowaniu podobnym do tego, w które Apple pakuje swoje iPody. Na szczęście, tym razem odtwarzacz MSI w małym stopniu przypomina iPoda. Jest mniejszy i ma własny, choć niezbyt oryginalny, styl - wreszcie. Bez wątpienia P640 to najładniejszy z całej trójki odtwarzaczy. Po pierwsze zgrabniejszy, czarny i ogólnie rzecz biorąc prezentuje się najbardziej stylowo. Wzorem modelu 536 przygotowano kilka przycisków (tam co prawda były punkty dotykowe), które odpowiadają za zarządzanie funkcjami odtwarzacza. Okazuje się, że obsługa P640 jest niemal identyczna jak pozostałych dwóch odtwarzaczy MSI. Choć nie do końca, bowiem P640 dzięki aż siedmiu przyciskom obsługuje się zdecydowanie najprzyjemniej. Warto wspomnieć, że także tutaj wita dobrze przemyślane i funkcjonalne menu. Poruszając się po nim po chwili można odkryć, że przyciski chodzą dość lekko z wyczuwalnym i słyszalnym efektem naciśnięcia. Przechodząc dalej, także przycisk hold znajduje się z boku playera. Dobrze sprawdza się także przycisk a zarazem funkcja repeat, której próżno szukać w 536/540. Zwyczajowo, sprzęt MSI jest bardzo dobrze wykonany. Podsumowując, w modelu P640 mamy kontynuacje rozwiązań użytych w mniejszych pojemnościowo odtwarzaczach MSI. Niestety, ta kontynuacja ma swoje dobre i złe strony. O dobrych już wspomniałem, czyli pora na te złe. Zaczynamy od ekraniku, który jest tym samym słabeuszem co w poprzednich modelach. Czyli 1.8" CSTN 128x160 pikseli na którym niezbyt wiele widać. Jeśli nie czytaliście opisu powyższych modeli wspomnę krótko, że zdjęcia jak i video prezentowane przez odtwarzacz MSI wyglądają słabo. Na dodatek, nie zmieniono proporcji ekraniku. Nadal jest on szerszy w pionie, co jest dla mnie zupełnie poronionym krokiem producenta. W telefonach komórkowych być może można coś takiego przeżyć, jednak nie można w odtwarzaczu mp3 w którym przeglądanie video i fotek ma stanowić ważną funkcję. Słowem, bardzo dobra funkcjonalność i niezłe możliwości okraszone kiepskim ekranikiem o zbyt niskiej rozdzielczości.

- w praktyce

P640 wyposażono w takie same, slabie słuchawki, jak w poprzednich odtwarzaczach. Mimo to, dźwięk P640 wydaje się odrobinę lepszy niż w przypadku modeli 536 i 540. Jednak zmiany są bardzo niewielkie i ciężko mi powiedzieć czym spowodowane, bowiem wygląda, że wszystkie trzy odtwarzacze oparto na tych samych komponentach. Być może na nieco lepsze doznania wpływa tutaj stosunkowo wysoki poziom sygnału. W każdym razie i tak dźwięk na firmowych słuchawkach jest tylko dostateczny. Jak już wspomniałem przy przedstawianiu poprzednich modeli, nieco pomaga SRS WOW i equalizer. Po wymianie słuchawek na lepsze dźwięk poprawia się bardzo. Równowaga tonalna jest prawidłowa, instrumenty brzmią dość naturalnie a wysokie tony są wystarczająco szczegółowe. Wszystko to okraszone jest dobrym basem. Zaznaczam po raz drugi, że w dźwięku wszystkich trzech odtwarzaczy MSI nie ma nic cudownego, po prostu grają dobrze. To samo można powiedzieć o zbudowanym tunerze FM, który brzmi czysto, o ile tylko trafimy na silnie nadający kanał. Na plus należy zaznaczyć także dobrze działający dyktafon i funkcję nagrywania sygnału z wejścia liniowego. O zdjęciach i video już wspomniałem, najlepiej o tym od ręki zapomnieć.

- podsumowanie

P640 to najbardziej udany z całej trojki odtwarzaczy MSI. Najlepiej wygląda, jest najbardziej funkcjonalny, ma najwięcej pamięci i oferuje nieco lepszą jakość dźwięku. W porównaniu do młodszych braci brak mu jedynie slotu SD/MMC, w który wyposażono model 536. Jednak biorąc pod uwagę dwukrotnie większą pojemność pamięci trudno uznać to za duży minus. Wady P640 oczywiście już poznaliśmy, czyli słaby ekranik oraz słuchawki. Gdyby nie to, można by nazwać P640 dobrym odtwarzaczem. W takiej postaci jest jednak tylko przeciętny.

Autor: Piotr Lewandowski (Bandit)
źródło: http://www.frazpc.pl/artykuly/480/Odtwarzacze/MP3/MSI

czwartek, 16 sierpnia 2007

Odtwarzacze MP3 z twardym dyskiem

I miejsce - PQI mPack P800


PQI mPack P800 ze względu na rozmiary jest i przenośny, i stacjonarny. Można go zabrać ze sobą, pod warunkiem, że zaakceptuje się jego wagę - 350 g. Jeżeli tak, doskonale się nada zarówno do słuchania muzyki (z radia i zapisanej na dysku), jak i do oglądania filmów, bo odtwarza zarówno popularne DivX-y oraz XviD-y, jak i "czysty" format MPEG. PQI mPack P800 był jedynym testowanym przez nas odtwarzaczem, który dekodował przestrzenny dźwięk w formacie AC3. Pozwoliło to na obejrzenie kilku filmów, które nie uruchamiały się na innych urządzeniach. Trudno jednak cieszyć się przestrzennym brzmieniem w słuchawkach, dlatego dzięki wyjściu optycznemu SPDIF, PQI mPack P800 podłączyć można do głośników w standardzie 5.1. Potem już tylko kilka kabli do rzutnika, aby ze znajdującego się przed chwilą w plecaku odtwarzacza wyświetlić film.

PQI mPack P800 rejestruje również obraz ze źródła zewnętrznego, bez możliwości zaprogramowania nagrywania o określonej godzinie.

Opisywany model spotka się z pewnością z dużym zainteresowaniem fotografów, ponieważ wbudowano w niego czytnik kart CF, umożliwiając tym samym kopiowanie zapisanych na nich zdjęć do pamięci PQI mPack P800. Fotografie można od razu obejrzeć na 3,5-calowym ekranie, nawet jeśli zostały zapisane w formacie RAW.

Wszystko w jednym


PQI jako odtwarzacz plików muzycznych również radzi sobie wzorowo, obsługując najwięcej formatów z testowanych urządzeń. Gdy do tego dodać, że w wyposażeniu standardowym znalazły się elegancki futerał i torba, trudno się dziwić, że urządzenie to otrzymuje tytuł produktu roku. Jest idealnym połączeniem odtwarzacza multimedialnego i banku danych.

Drugie miejsce przypada Cowon iAudio X5, urządzeniu niezbyt dużych rozmiarów, a przy tym niezwykle funkcjonalnemu. To obecnie najlepszy odtwarzacz MP3, gdyby odrzucić porównania typowo multimedialne, a przy tym jeden z najlepiej zaprojektowanych. Trzeci jest iRiver, z funkcją Host USB, ale z przeciętnej jakości kolorowym ekranem.

źródło: http://muzyka.idg.pl/artykuly/50214.html

poniedziałek, 13 sierpnia 2007

Przenośne odtwarzacze MP3 z funkcją eBook

Na półki sklepowe trafią dwa nowe przenośne odtwarzacze MP3, które oferują użytkownikowi odczytywanie plików tekstowych, przeglądanie zdjęć oraz plików wideo.

Polska firma Manta, specjalizująca się w dostarczaniu niedrogich urządzeń elektroniki użytkowej, poinformowała, że na półki sklepowe trafią dwa nowe przenośne odtwarzacze MP3. Oprócz możliwości słuchania muzyki i radia, Strider A i B oferują użytkownikowi odczytywanie plików tekstowych, przeglądanie zdjęć oraz plików wideo.

Nowe playery Manty, poza wyglądem i interfejsem, praktycznie się od siebie nie różnią. Oba wyposażone zostały w kolorowy wyświetlacze LCD o przekątnych 1,5 cala z możliwością wyświetlania obrazu w 65 000 kolorów. Oba także posiadają wbudowany odbiornik FM oraz cyfrowy dyktafon. Z innymi urządzeniami (przede wszystkim komputerem) komunikują się zaś poprzez złącze USB 2.0. Nowością w tego typu produktach Manty jest możliwość odczytywania plików wideo i zdjęć (w formacie JPEG). Stridery czytają pliki MP3, WMA, WMV, ASF, WAV oraz MTV. Użytkownik pragnący więc obejrzeć film zapisany w formacie AVI lub MPEG zmuszony będzie przekonwertować je (producent dołącza odpowiednie oprogramowanie) do postaci MTV lub WMV.

Dzięki funkcji eBook użytkownik przeczyta książki zapisane w formacie TXT.

Oba urządzenia wyposażone są we wbudowane akumulatory litowo-jonowe oraz 128, 256, 512 lub 1024 MB pamięci flash.

źródło: www.pcworld.pl

Odtwarzacz mp3 jako prezent?


Techsolo TMP-256 jako odtwarzacz MP3 sprawdza się dobrze, chociaż irytuje powolna komunikacja z komputerem i smuci brak wbudowanego radia.






Odtwarzacze MP3 coraz częściej pełnią rolę prezentów. Zapewne niektórzy z Was znaleźli takie urządzenie pod choinką. Taka to już moda i nie tylko u nas, ale i na całym świecie grające gadżety stały się towarem modnym, który posiadać co najmniej wypada. Obecnie coraz popularniejsze stają się urządzenia korzystające z wbudowanych dysków twardych. Nie oznacza to jednak, że swoje rynkowe znaczenie tracą modele z pamięcią typu flash. Nadal zajmują na sklepowych półkach silna pozycję, a o ich popularności świadczą nie tylko pojawiające się coraz to nowe modele, ale i aspiracje wielkich producentów do wzbogacenia swoich ofert multimedialnych zabawek o modele z pamięcią "chipową". Takiemu odtwarzaczowi przyszło mi przyjrzeć się obecnie. To proste urządzenie wyposażone w ćwierć gigabajta pamięci i podświetlany wyświetlacz. Całość zamknięto w obłej, ciekawie zaprojektowanej obudowie.

Pierwsze wrażenia

TMP-256 firmy Techsolo zapakowano razem z innymi standardowo dostarczanymi dodatkami, potrzebnymi do natychmiastowego wykorzystania zabawki. Mamy więc instrukcję, płytę z oprogramowaniem, kabelek połączeniowy USB oraz słuchawki. Aha, nie zapomniano o baterii. Odtwarzacz zasilany jest mini paluszkiem AAA.





Eleganckie opakowanie zamykane na magnes, a w środku wszystko co trzeba, by słuchać plików muzycznych


Na płycie znalazło się oprogramowanie MP3Edit oraz sterownik dla systemów Windows 98. Posiadacze nowszych wersji „okienek” spokojnie mogą pominąć instalowanie sterowników... szczerze mówiąc, oprogramowanie dodatkowe również.

System automatycznie rozpozna podłączony odtwarzacz, instalując w systemie kolejny napęd.



Reszta rzeczy z pudełka


Zajmijmy się odtwarzaczem. Nie jest wielki. Jego obłe kształty mierzą około 85 mm na 45 mm na 20 mm. Na przednim panelu, prócz podświetlanego, dwuwierszowego ekranu mamy przycisk odtwarzania, za pomocą którego uruchamia się oraz wyłącza urządzenie.



Zasilanie stanowi jeden mały paluszek, który wystarczy na co najmniej dziesięć godzin pracy odtwarzacza


Podświetlenie ekranu, popularnym niebieskim kolorem jest nierównomierne, ale w kiepskich warunkach oświetleniowych sprawuje się dobrze. Zresztą ekranik nie jest zbyt wielki, w sam raz by prezentować czas odgrywania utworu oraz tytuł pliku.

Na szczęście odtwarzacz nie jest „tandetnie lekki”. Części obudowy są dobrze spasowane, a guziki nie ruszają się niepotrzebnie (co czasem niestety się zdarza innym modelom:)).



Zaraz przy uchwycie z linką widać dziurki mikrofonu

Piotr Bulski
źródło: http://pclab.pl/art12910.html

niedziela, 12 sierpnia 2007

iPod nano - Odtwarzacz MP3 z kolorowym wyświetlaczem

iPod jest na rynku już tak długo, że jego nazwa stała się synonimem dla odtwarzaczy MP3. Wszystkie sprzedawane do tej pory modele iPodów miały pewne cechy wspólne - były małe, pojemne i miały atrakcyjny wygląd. No i oczywiście były i są modne.

Aby podtrzymać zainteresowanie klientów, Apple musiał przedstawić coś nowego. I taki jest iPod nano, który pod wieloma względami stanowi hybrydę iPoda shuffle, wycofanego już z produkcji iPoda mini, oraz "normalnego" iPoda z kolorowym wyświetlaczem. Urządzenie dostępne jest w dwóch kolorach - białym i czarnym. Podobnie jak w przypadku shuffle'a, zastosowano pamięci typu flash o pojemności 2 lub 4 GB. Tak jak mini, model nano dysponuje kolorowym ekranem, na którym można wyświetlać zdjęcia i okładki albumów i podobnie jak w iPodzie mini nie są dostępne funkcje nagrywania dźwięku oraz wyświetlania pokazów slajdów na telewizorze. Pewną ciekawostką są nowe funkcje stopera, blokady ekranu i zegara. Możliwe jest wyświetlanie tekstu odtwarzanych piosenek.


iPod nano jest naprawdę mały - jego wymiary to tylko 9,0 x 4,0 x 0,69 mm, co oznacza, że można umieścić go w portfelu w przegródce na karty kredytowe. Dzięki użyciu stali nierdzewnej i specjalnego polimeru urządzenie nie zgina się, a podczas korzystania z niego nie mamy wrażenia, że coś zaraz się zepsuje. Również korzystanie z klikalnego kółka nie sprawia większych problemów, nawet jeśli nasze palce są dość grube. Po każdym naciśnięciu kółka słychać wyraźne kliknięcie. Jego działanie czasami jest nawet zbyt szybkie, ale po kilkunastu minutach można się do tego przyzwyczaić.

Niewielkie rozmiary tego modelu oznaczały konieczność zmiany układu portów. Gniazdo słuchawkowe zostało przeniesione na dół urządzenia i znalazło się obok standardowego złącza 30-pinowego. Może to sprawiać pewne problemy w przypadku korzystania z akcesoriów wyposażonych w grubsze wtyczki. Synchronizacja iPoda odbywa się tylko poprzez złącze USB, aczkolwiek ładowanie jest możliwe również przez FireWire. Apple twierdzi, że są tylko obsługiwane porty USB 2.0, choć w czasie testów powiodła się synchronizacja z powolnym portem USB 1.1 w starym Power Macu G4. Jeżeli jednak komputer nie jest wyposażony w szybszy port USB, zalecam dokupienie odpowiedniej karty (np. PCI lub PC Card), co znacznie ułatwi korzystanie z iPoda.

Dzięki zastosowaniu pamięci flash przechodzenie między kolejnymi ekranami jest wyjątkowo szybkie. Jest to szczególnie widoczne podczas wyświetlania zdjęć - iPod nano był pod tym względem wyraźnie szybszy niż iPod photo 60 GB, Również podczas odtwarzania muzyki nie były słyszalne żadne opóźnienia w czasie przechodzenia między piosenkami.


Ekran LCD iPoda jest bardzo wyraźny, nawet pomimo rozdzielczości 176 x 132. Co ciekawe, jest ona większa niż w przypadku iPoda mini (138 x 110), co jest wynikiem mniejszej plamki (0,168 mm zamiast 0,18 mm). Pozwala to wyświetlić większą ilość informacji jednocześnie. Jednak kiedy ekran nie jest podświetlony, trudno sprawdzić, co jest na nim wyświetlane.

Niestety, czas pracy na baterii nie jest tak dobry, jak w przypadku iPoda mini drugiej generacji, który w czasie naszych testów osiągnął aż 26 godzin ciągłej pracy. Apple twierdzi, że iPod nano może odtwarzać bez przerw przez miej więcej 14 godzin. W czasie pierwszego testu osiągnąłem tylko 12 godzin i 52 minuty, natomiast kolejne testy pozwoliły osiągnąć znamionowy czas odtwarzania. W czasie odtwarzania pokazu slajdów iPod wyczerpał się dopiero po 4 godzinach i 36 minutach, co wydaje się dobrym wynikiem.

Kupić, nie kupić

Wyraźny, kolorowy ekran, wygodne i szybko działające przyciski sterujące, możliwość wyświetlania zdjęć, szybka synchronizacja i niewielkie rozmiary - wszystkie te cechy sprawiają, że ten model jest praktycznie idealnym przedstawicielem średniej klasy odtwarzaczy MP3. Nie ulega też wątpliwości, że iPod nano wygląda wyjątkowo atrakcyjnie i modnie, co jest ogromną zaletą w naszych czasach.

produkt: iPod nano
producent: Apple
cena brutto: 999 zł (model 2 GB), 1199 zł (4 GB)
konkurenci: Sony, iRiver, Creative
kontakt: www.apple.com.pl

Odtwarzacz MP3

Odtwarzacz MP3 to przenośne urządzenie służące do katalogowania i odsłuchiwania plików dźwiękowych. Nazwa odtwarzacz MP3 pochodzi od pierwotnego przeznaczenia urządzenia – początkowo obsługiwane były tylko pliki dźwiękowe w formacie MP3. Obecnie większość modeli odtwarza także formaty WMA, a niektóre również rzadsze formaty, takie jak Ogg Vorbis, czy FLAC.

Część odtwarzaczy MP3 zaopatrzonych jest dodatkowo w radio lub możliwość zapisu dźwięku (dyktafon) z możliwością kodowania zapisywanego dźwięku do formatu MP3 czy ADPCM WAV. Rzadziej – w możliwość odczytu kart pamięci.

Odtwarzacze MP3 dzieli się na trzy główne typy:

* Odtwarzacze CD MP3 – urządzenia odtwarzające płyty CD – normalne CD-Audio oraz pliki MP3 i inne obsługiwane przez nie formaty.
* Odtwarzacze z pamięcią flash – ten typ urządzeń przechowuje pliki dźwiękowe we wbudowanej pamięci nieulotnej (flash) lub nośniku takim jak karta pamięci. Są to zwykle urządzenia o pojemności od 64 MB do 8 GB. Takie odtwarzacze łączy się z komputerem poprzez port USB.
* Odtwarzacze z dyskiem twardym – te urządzenia odczytują pliki muzyczne z wbudowanego dysku twardego. Mogą pomieścić o wiele więcej danych w porównaniu do poprzedniego typu urządzeń, zwykle od 1,5 GB do 100 GB, zależnie od technologii użytej do skonstruowania dysku twardego. Używając standardowych ustawień kodeków możliwe jest zapisanie tysięcy piosenek na jednym urządzeniu. Przykładami takich urządzeń są Apple iPod, iriver seria H, Sony seria NW oraz Creative Zen.

źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Odtwarzacz_mp3